projekty domów i przez chwilÄ™ byÅ‚o mu tak cięźko, jakby dŸwigaÅ‚ ich wszystkich na barkach - s¹dz¹c z zachowania siÄ™ panów, moja sprawa jest chyba zakoÅ„czona etykiety K Zechce wiÄ™c pan być tak uprzejmy i trochÄ™ mnie poprowadzić, mam zawrót gÅ‚owy i robi mi siÄ™ sÅ‚abo, gdy sam wstajÄ™ - Niech pan nie przykÅ‚ada wiele wagi do tego œmiechu - powiedziaÅ‚a do K., który znowu posmutniaÅ‚ i patrzyÅ‚ błędnie przed siebie, jakby nie potrzebowaÅ‚ źadnego wyjaœnienia ObraźaÅ‚ wprost poczucie godnoœci widza Franz Kafka - Proces
RozdziaÅ‚ I - Aresztowanie - Rozmowa z pani¹ Grubach - Potem panna Bürstner
Rozdział II - Pierwsze przesłuchanie
Rozdział III - W pustej sali posiedzeń - Student - Kancelarie
RozdziaÅ‚ IV - Przyjaciółka panny Bürstner
Rozdział V - Siepacz
Rozdział VI - Wuj - Leni
Rozdział VII - Adwokat - Fabrykant - Malarz
RozdziaÅ‚ VIII - Kupiec Block - K biura rachunkowe Warszawa czuÅ‚ siÄ™ trochÄ™ opuszczony, gdy - być moźe, obserwowany przez duchownego - przechodziÅ‚ tam pomiÄ™dzy pustymi Å‚awkami, a ogrom katedry zdawaÅ‚ siÄ™ dosiÄ™gać wÅ‚aœnie samej granicy tego, co czÅ‚owiek jeszcze znieœÄ‡ moźe Jakimkolwiek nam siÄ™ ukazuje, to jednak jest on sÅ‚ug¹ prawa, a wiÄ™c do prawa przynaleźny, a wiÄ™c wyniesiony ponad ludzki s¹d powiedziaÅ‚:
- Pan wie jednak, gdzie siÄ™ ukrywa Leni?
- Ukrywa? - powiedział kupiec - nie, jest pewnie w kuchni i gotuje zupę adwokatowi.
- Dlaczego pan tego od razu nie powiedział? - spytał K.
- Aleź ja chciałem pana tam zaprowadzić, tylko pan mnie zawołał z powrotem - odpowiedział kupiec, jakby zbałamucony sprzecznymi rozkazami.
- Panu siÄ™ zdaje, źe jest pan bardzo chytry - powiedziaÅ‚ K ChÅ‚odnie Juź przez posiadanie solidnego palta odczuwaÅ‚ swoj¹ bezsprzeczn¹ wyźszoœÄ‡ nad chudym, maÅ‚ym czÅ‚owieczkiem.
- O Boźe - powiedziaÅ‚ tamten i zasÅ‚oniÅ‚ jedn¹ rÄ™k¹ twarz w geœcie trwoźnej obrony - nie, nie, co teź panu na myœl przychodzi?
- Pan wygl¹da na czÅ‚owieka prawdomównego - powiedziaÅ‚ z uœmiechem K Stare, wycofane z uźycia druki, wywrócone puste flaszki od atramentu leźaÅ‚y za progiem Zacz¹Å‚ mi wiÄ™c opowiadać o s¹dzie Kwatery nad morzem K. stan¹Å‚ przed ambon¹ i badaÅ‚ j¹ ze wszystkich stron; ociosanie kamienia byÅ‚o nadzwyczaj staranne, w przestrzeni pomiÄ™dzy i poza listowiem zdawaÅ‚a siÄ™ tkwić uwiÄ™ziona i zamkniÄ™ta głęboka ciemnoœÄ‡ gotowe źyczenia Moźe straźnicy nagadali co innego, w takim razie byÅ‚o to tylko czcze gadanie tÅ‚umaczeniaapteki CzÄ™sto moźe niewinny źart, a do tej kategorii zachowanie siÄ™ K - Przed chwil¹ rozmawiaÅ‚em z paÅ„sk¹ źon¹ - Czy wydajÄ™ mu siÄ™ podejrzany? Czy chce napiwku?" Ale gdy koœcielny spostrzegÅ‚, źe K Gdy jednak nikt nie wchodziÅ‚, uspokoiÅ‚ siÄ™, podszedÅ‚ do umywalni, umyÅ‚ siÄ™ zimn¹ wod¹ i ze swobodniejsz¹ nieco gÅ‚ow¹ powróciÅ‚ na swoje miejsce u okna wentylacjaXtreme - Pan juź jest od dawna klientem adwokata? - spytaÅ‚.
- Tak - powiedział kupiec - jestem bardzo starym klientem.
- Ile juź lat broni on pana? - spytał K.
- Nie wiem, jak pan to rozumie - powiedziaÅ‚ kupiec - w handlowych sprawach prawnych - mam skÅ‚ad zboźa - zastÄ™puje mnie adwokat, juź odk¹d obj¹Å‚em przedsiÄ™biorstwo, a wiÄ™c od dwudziestu lat mniej wiÄ™cej; w moim wÅ‚asnym procesie, o który panu prawdopodobnie chodzi, broni mnie takźe od pocz¹tku, dÅ‚uźej juź niź pięć lat Na klamce otwartego okna wisiaÅ‚a biaÅ‚a bluzka Odwracaj¹c siÄ™ od okna SÄ™dzia œledczy okazaÅ‚ siÄ™ jednak jeszcze szybszy niź K., gdyź oczekiwaÅ‚ go przy drzwiach.
- Przepraszam - rzekł źyczenia wielkanocne - Prokurator Hasterer jest moim dobrym przyjacielem -rzekł - czy mogę do niego zatelefonować?
- Oczywiœcie - powiedziaÅ‚ nadzorca - tylko nie wiem, jaki to mogÅ‚oby mieć sens? Chyba źe ma pan z nim omówić jak¹œ prywatn¹ sprawÄ™.
- Jaki sens? - zawołał K